Nagła Śmierć “łóżeczkowa” Niemowląt (SIDS) – czy faktycznie NAGŁA?

Wszyscy ludzie mądrzy… przed szkodą? Jak to jest, że tyle słyszy się o syndromie Nagłej Śmierci Łóżeczkowej, a nawet wydaje się, że wielu rodziców jest od niej ekspertami? Jeśli zdarzyło Ci się o niej usłyszeć i jest to coś czego się obawiasz, jako świeżo upieczony rodzić (jakby mało było już obaw, nie?) to zapraszam Cię na małą podróż po uspokajających faktach i statystykach. W prosty i logiczny (mam nadzieję) sposób postarałam się przedstawić garść informacji, która odpowie na pytanie CO TO W KOŃCU JEST TEN SIDS i co zrobić, żeby go uniknąć.

Strach sprzedaje się najlepiej

Jako najważniejszą postanowiłam przedstawić Wam pewną różnicę w polskim tłumaczeniu Syndromu Nagłej Śmierci Łóżeczkowej, który to przetłumaczony z języka angielskiego na polski ma się tak samo do rzeczywistości jak tłumaczenie “Dirty Dancing” na “Wirujący seks”… Otóż amer. SIDS to w rozwinięciu: Sudden Infant Death Syndrome – co dosłownie oznacza: Syndrom Nagłej Śmierci Niemowląt/Noworodków. Nie ma tam nigdzie mowy o czymś “łóżeczkowym”. Polskie tłumaczenie pozwoliło jednak dobudować wiele szalonych teorii opartych właśnie na słowie “łóżeczko” i już od dawna możemy się dowiedzieć, że SIDS to uduszenie się niemowlaka w łóżku spowodowane poowijaniem się w tkaniny (kołdry, koce) znajdujące się wokół niego. Jest to totalna bzdura i nie boję się użyć tak mocnego słowa, ponieważ zrównując SIDS i nasze polskie SNŚL musimy przyjąć ich medyczne definicje, a nie internetowe domysły idealnych matek, ojców, babć, dziadków i cioć, którzy krążą w wirtualnej rzeczywistości siejąc postrach, przed przykryciem dziecka kołdrą. Czemu się tak uczepiłam? Bo jak przekonacie się z tego tekstu – SIDS nie przytrafia się wyłącznie dzieciom śpiącym w łóżeczku. Lekarze posługują się jednak terminem zgodnym z rzeczywistością: Nagła Śmierć Niemowląt 1– także drogi rodzicu, jeżeli ktoś będzie próbował Cię ostrzec przez “Łóżeczkowym bla bla bla” – wiedz, że ten ktoś nie ma o nim pojęcia i nie słuchaj 🙂

Odzierając zatem temat z tej niejasności możemy przejść do dalszej części artykułu, w której możliwie w sposób jak najbardziej zgodny z prawdą zdefiniuję opisywany syndrom – żebyśmy wszyscy mogli zamknąć temat raz na zawsze.

Dlaczego tak bardzo boimy się SIDS i co to jest Syndrom Nagłej Śmierci (Łóżeczkowej) Niemowląt

Odpowiedź jest prosta – SIDS nie ma zbadanej etiologii – co oznacza, że nikt tak naprawdę nie wie skąd się bierze. Czemu tego nie wiemy? Ponieważ SIDS sam w sobie to nie choroba (tak jak np. białaczka, czy gruźlica) – jest to raczej zbiór niefortunnych wydarzeń, które mogą prowadzić do jego wystąpienia.

Śmierć łóżeczkowa jest to nagła śmierć niemowlęcia, której przyczyny nie wyjaśnia badanie autopsyjne, badanie miejsca śmierci ani analiza wywiadu klinicznego. – źródło

Innymi słowy: pewnego razu postanowiono zebrać wszystkie niewyjaśnione przyczyny śmierci dzieci (zaznaczmy, że pod nieobecność rodzica – w takim sensie, że rodzic nie patrzył bezpośrednio na dziecko i nie mógł mu wtedy pomóc) i opisano te zgony jako SIDS. Nie jest to moja wesoła interpretacja, poniżej przedstawiam Wam przyczyny SIDS (jest ich ponad 5 różnych, z których przynajmniej kilka powodowanych jest przebytymi lub trwającymi chorobami dziecka), że SIDS to nie choroba, tylko efekt wystąpienia kilku czynników prowadzących do śmierci (czynników pozornie ze sobą nie związanych). Nic dziwnego, że boimy się czegoś na co nie mamy wpływu… Ale czy faktycznie nic nie możemy zrobić? Czy ten wpływ jest poza naszym zasięgiem? Sprawdźmy.

Przyczyny SIDS – Nagłej Śmierci Niemowląt

Choć lekarze nie są w stanie opisać bezpośrednich przyczyn występowania NŚN zbadali wiele takich przypadków i wyróżnili łączące je okoliczności. Stąd wiemy już, że SIDS nie jest wywoływane przez jakąś jedną konkretną rzecz. Można jednak wyróżnić kilka czynników, które często we spólną całość łączą na przykład wcześniej występujące u niemowląt problemy z układem oddechowym. Zobaczmy sami, przywołując opisane w fachowej literaturze przyczyny SIDS ( w tym miejscu zacytuję ustalenia z II Konferencji Ogólnopolskiej Grupy Roboczej do spraw Nagłych Zgonów Niemowląt (Białystok-Białowieża) tutaj źródło. Mam nadzieję, że jest to źródło dla Was wiarygodne. Materiały z konferencji opracował zespół redakcyjny III Kliniki Chorób Dzieci oraz Zakład Propedeutyki Pediatrii Akademii Medycznej w Białymstoku). Streszczenie przyczyn powołując się na ustalenia lekarzy z Konferencji opisano na polskiej Wikipedii (źródło):

  • niedobór serotoniny;
  • bezdech, który występuje u każdego niemowlęcia i zazwyczaj nie jest niebezpieczny, jednak jeśli się przedłuża, rodzice powinni zareagować;
  • wady serca dziecka;
  • ucisk tętnicy kręgowej − podczas gdy dziecko śpi na brzuszku, gdy podnosi główkę może dojść do uciśnięcia tętnicy i odcięcia dopływu krwi do mózgu;
  • genetyczne podłoże choroby, o czym mogą świadczyć wcześniejsze przypadki w rodzinie;
  • zakażenie niektórymi bakteriami.

Przyczyny te nie są jednak jednoznaczne i nie ma faktycznie potwierdzonego związku z wystąpieniem SIDS. Aby do niego doszło muszą także zaistnieć pewne czynniki ryzyka, a są to przede wszystkim (źródło):

  • młody wiek matki – poniżej 19 lat;
  • wcześniejsze kilkukrotne poronienia;
  • układanie do snu na brzuchu (bez nadzoru);
  • wcześniejsze wystąpienie zespołu u rodzeństwa;
  • nadużywanie narkotyków, kawy lub papierosów przez matkę;
  • bierne palenie;
  • wcześniactwo;
  • okres zimowy – czyli czas obniżonej temperatury i zwiększonej liczby infekcji bakteryjnych;

Jak widać na większość okoliczności SIDS mamy wpływ i możemy je modyfikować, dlatego warto poznać czynniki chroniące i spać spokojnie!

Co ciekawe: jako jeden z czynników mogących wpłynąć na zwiększenie ryzyka wystąpienia SIDS podawane jest “wspólne spanie z rodzicami”. Ten sam czynnik jest opisywany jako jeden z głównych czynników CHRONIĄCYCH niemowlę przed SIDS. Jak to możliwe? To bardzo proste: to nie spanie z dzieckiem powoduje jego śmierć – innymi słowy nie są ważne okoliczności, ale sposób! W przypadku Nagłej Śmierci Niemowlęcia w łóżku rodziców może ją powodować zbyt miękki materac lub złe ułożenie dziecka, natomiast to co może pomagać w zapobieganiu to kontakt z miarowym oddechem matki. Łatwo zatem wyeliminować zagrożenie kładąc dziecko na materacu, w który się nie zapadnie, a przy tym utrzyma dobrą pozycję snu. Poza tym warto dodać, że przytrzaśnięcie niemowlęcia przez rodzica zdarza się niezwykle rzadko i nie jest zaliczane do SIDS – tu macie źródło do tego akapitu, jeśli znacie angielski. Jeśli nie, musicie mi zaufać 🙂

Co może pomóc mi ochronić dziecko?

Krótko – czynnikami chroniącymi są:

Czynnikami ochronnymi są (źródło):

  • pozycja snu na plecach;
  • wspólny pokój z rodzicami, lecz osobne łóżko;
  • używanie smoczka;
  • sztywny materac, bez poduszki;
  • używanie śpiworka dla niemowląt zamiast kołder, koców i innych elementów pościeli.

Pamiętajcie jednak, że w przypadku gdy dziecko do 4 miesiąca życia nie jest pozostawiane samo lub bez nadzoru to zarówno czynniki ryzyka jak i czynniki chroniące mają znikome znaczenie – takie dzieci mogą być przykrywane kocem, bo rodzic zwyczajnie widzi, czy się nim nie nakryło itd. Warto też dodać, że tego typu środki ostrożności powinni podejmować przede wszystkim rodzice dzieci, które chorują, mają problemy z układem oddechowym, urodziły się jako wcześniaki itp.

Bardzo zależało mi aby podrzucić Wam w tym miejscu doskonały cytat, który opisuje różnice kulturowe pod kątem SIDS i tego jak wpływają one na jego występowanie – zobaczcie sami jakie proste i logiczne podejście przemawia przez badaczy (źródło):

W ostatnim 10-leciu zwrócono uwagę, że istnieją różnice regionalne, narodowe i rasowe w częstości występowania SIDS. Najniższe wskaźniki notowano w Hongkongu, mimo że dominuje tam przeludnienie, ubogie warunki życia, częste infekcje i karmienie sztuczne. Znaczne różnice stwierdzano między Wyspą Południową i Wyspą Północną Nowej Zelandii. W Chicago SIDS częściej występował u rasy czarnej niż u białej. Okazało się, że SIDS jest rzadki w społecznościach, w których ze względów kulturowych lub socjalnych niemowlęta nie śpią samotnie. Amerykanie McKenna i Lipsett przywiązują wagę do spania w bliskości matki, jako czynnika pomocnego w kontroli procesu oddychania, zwłaszcza w pierwszym półroczu życia niemowlęcia. Ich zdaniem, pewne znaczenie może mieć “czuciowa mikrośrodowisko”, w którym śpi niemowlę. Być może, pozostawienie niemowlęcia samotnie przez dłuższy czas ogranicza wcześniejsze zauważenie objawów choroby przez rodziców. Chińskie rodziny w Hongkongu, często wielodzietne, niejednokrotnie mieszkają na powierzchni około 16m2. Pozostawienie niemowlęcia samotnie na dłuższy czas jest po prostu niemożliwe. Do mózgu niemowlęcia wychowywanego w takich warunkach dociera wiele bodźców zmysłowych, jak hałas, ruch, dotyk. Prawdopodobnie podczas głębokiego snu (non REM) stymulacja i rytm oddychania są zależne od stymulacji sensorycznej. Również matki bangladeskie, które przyjechały do Wielkiej Brytanii, nigdy nie zostawiają swych niemowląt samotnie. Odwrotne zachowania są typowe np. dla matek walijskich, które dążą do jak najwcześniejszego pozostawiania dziecka w swoim pokoju. Ma to miejsce zwykle na przełomie 2 i 3 miesiąca życia, czyli równolegle ze szczytem SIDS. W świetle powyższych spostrzeżeń, dłuższe pozostawianie niemowląt w samotności może dla niektórych z nich stanowić czynnik ryzyka.

Nie daj się zwariować!

Naukowcy i lekarze są zgodni: przyczyny są nieznane. Jednak wiele się piszę o czymś co jest nieznane… Nic dziwnego – szukamy sposobu na zapewnienie swojemu dziecku bezpieczeństwa. Mam jednak nadzieję, że po przeczytaniu tego tekstu wiesz już, że to nie ochraniacz na łóżeczko dusi niemowlęta, a przypadki przygniatania bobasa we własnym łóżku to miejskie legendy. Ryzyko wystąpienia SIDS spada diametralnie po ukończeniu przez malucha czwartego miesiąca życia.

Co więc zrobić, aby czuć się bezpiecznie? Montując ochraniacz – mocno go przymocuj, tak jak przewidział to producent. Kładąc dziecko na brzuszku obserwuj je. Jeśli w ten sposób śpi – zadbaj o to by w tej pozycji nie miało poduszki pod buzią. Chcesz używać podusi? Ok. Pamiętaj tylko, że musi być płaska, a dziecko na niej powinno leżeć w pozycji na plecach. Nie pal przy dziecku – tutaj nie ma kompromisów. Nie daj się zwariować… Ale używaj głowy.

Żyj pełnią życia i zwyczajnie bądź przy swoim maluszku. Nic więcej nie musisz robić. Śpij spokojnie.

Sylwia

Dołącz do nas i pobierz ebooka



Kategorie

Cześć! To my :)

Mam na imię Sylwia i jestem trochę zwykła a trochę niezwykła. Jestem optymistką, ale lubię sobie ponarzekać. Jestem żoną Józka (możliwe, że jedynego Józka w Krakowie!). Piszę tu o sprawach, które uważam za ważne. Chciałabym przekazać i posłać w świat jak najwięcej tego, czego nauczyłam się podczas (już) dwóch ciąż, pracy jako wychowawca i streetworker i wielu innych doświadczeń o których więcej przeczytasz w zakładce o mnie :)

Zależy Ci na kontakcie ze mną? To świetnie! Oto kilka sposobów na to, jak możesz tego dokonać: napisz mail na matkiupadki@gmail.com

Odwiedź na facebook: 

https://www.facebook.com/matkiupadki/

Wyślij tajną wiadomość przez formularz: KLIK

Serwisy na których nas znajdziesz:

Close