Jak wybrać pierwszy wózek – karoca dla matki, bolid dla ojca, tragedia dla dziecka 😉


Najbardziej dotkliwy wydatek przed narodzinami noworodka to w opinii wielu rodziców zaopatrzenie się w wózek dla dziecka. Ceny takiej karocy potrafią sięgać kilku tysięcy złotych, tymczasem ciężko jest wydać takie pieniądze nie będąc pewnym, że taki wózek chwilę nam posłuży. Trudność polega na tym, że zazwyczaj mamy jeden strzał – no bo kto z nas, na co dzień ma możliwość testowania różnych wózków niemowlęcych? 🙂

Przygotowałam też darmowego ebooka o Karmieniu noworodka i planowaniu jego snu w pierwszych dniach życia – może się przyda? POBIERZ!

Co w artykule?

Artykuł ten oparłam na własnym doświadczeniu w zakupie wózka. Opisałam prezentowane rodzicom opcje proponowane nam przez sprzedawców i producentów i wyjaśnię na czym polegają różne wózkowe konfiguracje. Na koniec opiszę karocę, którą sami wybraliśmy (wózek firmy anex), podam jej cenę oraz powody podjęcia decyzji o tym konkretnym zakupie. Mam nadzieję, że ten tekst rozgoni nieco “wózkowe czarne chmury” i pozwoli zbudować Wam swoją własną opinię dotyczącą tego czego tak naprawdę oczekujecie od wózka i czego potrzebujecie.
Nie jest to wpis sponsorowany, opisuję w nim tylko i wyłącznie rzeczy, które sama posiadam i używam (na dzień dzisiejszy od 8 miesięcy).

 

Jesteś na etapie kompletowania wyprawki dla noworodka oraz listy rzeczy do zabrania do szpitala? Mam nadzieję, że te artykułu pomogą Ci wszystko zorganizować:


O co chodzi z tymi opcjami – czyli wózek “3w1” wcale nie robi nam kawy

Specjalnie dla Was, Drodzy Rodzice, krótki słownik wózkowy wraz ze zdjęciami poglądowymi 🙂 Dla mnie te wszystkie nazwy to była czarna magia kiedy sama wybierałam wózek! Nie posiadam własnych zdjęć, więc fotografie będą linkowały do sklepu, z którego je pożyczę.

 

Wózek typu “gondola”

Są to wózki przeznaczone dla noworodków. Gondola to część, w której dziecko można wygodnie położyć (zupełnie nie nadaje się dla dzieci samodzielnie siedzących). Czas użytkowania to około 5 miesięcy (ale zależy on od dziecka).

Na co zwrócić uwagę przy zakupie?
To jest dobre pytanie, szczególnie kiedy dziecko przyjdzie na świat w zimie – wtedy będziemy szukali wózka, który ma “wyściełane” brzegi (a nie tylko położony materacyk) oraz możliwość zabudowania “wejścia” do gondolki. Tutaj musimy dopytać w sklepie czy wózek ma taką jakby pokrywkę zapinaną na górę. Dużo wózków przeznaczonych do użytkowania w zimie ma takie pokrywy, które całkowicie zabudowują przestrzeń nawet pod daszkiem gondoli, żeby wiatr nie mógł dostawać się do środka. Można też szukać wózka z nieprzemakalnego materiału, ale jego cena wzrasta (w wózkach przemakalnych dostajemy foliowy pokrowiec – sama jednak kupiłam wózek nieprzemakalny, bo pamiętam z dzieciństwa te mokre klejące się do ciała pokrowce). Poza tym w przypadku zakupu samej gondoli nie przejmujemy się jakoś szczególnie pozostałymi elementami, ponieważ stosunkowo szybko wymienimy ją na spacerówkę – nie jest nam zatem potrzebny czołg, który zniesie wszystko 🙂 O tego typu czołgach przeczytacie w opisie wózków 2w1 poniżej.

Wózek spacerowy

Nic innego jak jeżdżące krzesełko 😉 Wózki spacerowe występują w kilku opcjach:

  • siedziska spacerowe wpinane do stelaża wózka typu “2w1”

  • samodzielna spacerówka z kilkoma udogodnieniami

  • “parasolka” – samodzielna spacerówka składana jak parasol (stąd nazwa) – w założeniu lekka i tania

  • wersje do biegania, do samolotu i inne – różnią się specyfiką budowy samej spacerówki (np. lepsza amortyzacja, wysokość, lekkość, ilość kół itd)

Na co zwrócić uwagę przy zakupie?
Jeśli kupujemy samodzielną spacerówkę, bo wcześniej mieliśmy już oddzielnie zakupioną gondolę, to będziemy zwracać uwagę na dwie różne rzeczy, w zależności od tego czego oczekujemy od wózka (o tym czego szukamy w spacerówce wózka 2w1 napisałam poniżej).
W przypadku zakupu spacerówki samodzielnej, takiej jak na zdjęciu powyżej – widać jak na dłoni, że posiada ona kilka udogodnień, jak regulowane rączki, dziecko siedzi wyżej (zazwyczaj jest to dziecko niechodzące i takie wózki sprawdzają się raczej krótko u mniejszych niemowląt), zazwyczaj możemy ją wpinać przodem do świata, lub przodem do rodzica. Często posiada bajeranckie kółka, z możliwością blokowania do prostej jazdy, bywają wyposażone w śpiworek na nogi dziecka w przypadku użytkowania zimą. Są to spacerówki dość drogie i w mojej opinii przydatne zbyt krótko (kiedy niemowlę zacznie chodzić znacznie lepszą opcją będzie lekka spacerówka typu parasolka, ponieważ berbeć będzie z niej ciągle wychodził, no i brudził nam ten piękny podnóżek ubłoconymi bucikami – a co za tym idzie także i spodnie do kolan). Poza tym przesiadka z gondoli na spacerówkę powinna dawać rodzicowi trochę oddechu – gondole są ogromne i w autobusie wszyscy patrzą na nas jak na zło konieczne kiedy z tym wsiadamy. Taka spacerówka również zajmuje dużo miejsca.
Zakup spacerówki “parasolki” – ja widzę same plusy (osobiście kupiłam wózek 2w1 – o nim nieco niżej – i już za miesiąc przesiadamy się na “parasolkę” nie mogę się doczekać). Jest to wózek lekki, mały, nisko osadzony. Ma niewielkie kółka, więc może nie posiada udogodnień przedzierania się przez śniegowe zaspy, ale do autobusu wejdziemy bez najmniejszego problemu. Kupując wózek tego typu możemy być pewni, że kiedy trzeba złożymy go jedną ręką i zawiesimy na ramieniu (innymi słowy – wejdziemy z nim wszędzie). Są one mniej bajeranckie i mniej wytrzymałe od innych, ale w najtańszych wersjach można je dostać nawet za 130 zł (nowe) i gwarantuje, ze różnią się nie wiele od tych za 500 zł 😉
O zakupie wózka w wersjach do biegania i innych specjalistycznych nie będę tutaj pisać. Rodzic, który decyduje się na taki wózek zapewne wie co robi.

Wózek “głęboko spacerowy”

Nic innego jak wózek, który posiada jeden stelaż do którego wpinamy zamiennie gondolę lub siedzisko spacerówki. Ot i cała filozofia wzniosłej nazwy 🙂 Inne nazwy określające ten rodzaj wózka to “wózek 2w1”.

Na co zwrócić uwagę przy zakupie?
Jest to najczęściej wybierana przez rodziców opcja. Wózek posiadający jeden stelaż dla gondoli i dla spacerówki jest jednak zazwyczaj bardzo ciężki. Jeśli zależy nam, aby kupić kupić lekki wózek w wersji 2w1 musimy za to dopłacić. Poza tym przed zakupem słyszałam wiele porad dotyczących cudowności pompowanych kółek (także droższe) mam je w swoim wózku anexu. Moja kumpela ma piankowe i wózek jeździ tam samo… Hmmm… 😉
W wózkach 2w1 ich niewątpliwą zaletą jest pewna oszczędność miejsca, przy czym należy się upewnić, że nasz stelaż ma możliwość wpinania fotelika samochodowego konkretnej wybranej przez nas firmy (w większości za pomocą adapterów – koszt ok 50 zł). W opcjach 3w1 zdarzają się firmy oferujące foteliki swojej własnej produkcji – są one jednak rzadziej wybierane przez rodziców, ponieważ Ci szukają do samochodu fotelików z atestami bezpieczeństwa, czego niektóre firmy “wózkowe” nie mogą nam zapewnić.
Poza tym rzadko się zdarza, że w wózku 2w1 perfekcyjnie przypasuje nam gondola i spacerówka. Niestety tego nie możemy wcześniej sprawdzić, dlatego warto wcześniej poczytać o danym wózku. Jak przefiltrować natłok bezsensownych informacji (typu polecanie drogich nikomu niepotrzebnych rozwiązań, które NIBY sprawią, że sami będziemy chcieli w tym wózku jeździć?). Tutaj z pomocą przychodzę ja! Oto co nam będą wciskać w sklepach (nasi znajomi też będą powtarzać te pierdoły, bo rodzic się do wózka przywiązuje równie emocjonalnie jak do dziecka) i jak do tego podejść:

  • Aluminiowa rama = lekkość wózka – prawda. W tym przypadku zapłacimy za wózek dużo więcej, ale rzeczywiście będzie on lżejszy. Czy to jednak pomaga? I tak i nie. Mimo wszystko wraz z dzieckiem będziemy mieli około 15 kg do wożenia. Wózka tak po prostu nie podniesiemy. Jeśli jednak nie mamy windy a musimy wchodzić po schodach do mieszkania – jego wtargiwanie na górę będzie odrobinę prostsze.
  • Pompowane kółka = lepsze prowadzenie – bzdura. Mam takie kółka wózek, prowadzi się świetnie – znajomi mają piankowe – wózek jeździ równie super (nie od rodzaju kółek zależy jego zwrotność). Tylko ja od czasu do czasu muszę te kółka pompować pompką rowerową (taką z rurką), bo zwykłą pompka ręczna nie wejdzie między tak małe szprychy!
  • Wpinanie elementów przodem i tyłem do rodzica – super sprawa. Można się bez tego obejść, ale znam dzieci, które nie wsiadają do wózków zwróconych w stronę rodziców – więc może się to okazać przydatne 😉
  • Obniżana “kierownica” – spoko, może być. Dostosujemy sobie poręcz wózka do wzrostu – nie robi to jednak dużej różnicy.
  • Duży kosz na zakupy nieprzemakalny i zapinany – logicznie rzecz biorąc “dobre to jest” 😉 Dla mnie duży kosz na dole wózka to podstawa. Nie ma opcji żebym zawieszała na siebie zakupy pchając przed sobą wózek. O zaletach zapinanego kosza przekonałam się wsiadając do autobusu, kiedy inne mamy w tym czasie zbierały zakupy z podłogi, lub czyściły je z błota.
  • Amortyzacja wózka – sama nie wiem. Niby pomaga, ale np moje dziecko lubi być trochę bujane 😉 Wiele wózków ma godną polecenia amortyzację – wcale nie musi to być wózek mega drogi.
  • Atest bezpieczeństwa – …. – serio? W wózku mają być: w gondoli ścianki żeby dziecko nie wypadało, w spacerówce pasy, żeby dziecko nie wypadało. Dziękuję dobranoc 🙂
  • Stabilność wózka – ważna, choć bywa że ciężka do uzyskania. Nawet najbardziej wyważony wózek przewróci się jeśli zastosujemy naszą ludzką naturę i zawiesimy mu na rączce do prowadzenia zbyt ciężkie przedmioty (jak np dodatkowe zakupy, które nie zmieściły się do kosza na dole). Musimy uważać, bo akurat przewrócenie wózka może wyrządzić dziecku krzywdę. Warto więc przeczytać opinie o wózku, czy jest łatwo przewracalny. Pamiętajcie jednak o tym, że nie należy czytać opinii: “Posadziłam na rączce od wózka babcię i mojego psa i się przewrócił, a miał stać!” – wiadomo – rozsądek przede wszystkim. Gdyby nie babcia wózek dalej by stał.

Wózek “2w1”, “3w1” i “4w1”

No tutaj producenci także poszaleli z ilością opcji jakimi mogą poigrać z naszym umysłem, ale nie po to mi mózg lasowano, żebym teraz nie mogła Wam tego wyjaśnić!
Dzięki temu, że na początku wyjaśniliśmy sobie co to gondola, spacerówka i wózek “głęboko spacerowy”, teraz bez problemu możemy określić co to za ustrojstwo te “XwY”:

  • 2w1 – gondola i spacerówka wpinana zamiennie do jednego stelaża (czyli w jedne kółka) – inaczej wózek głęboko-spacerowy
  • 3w1 – gondola, spacerówka i fotelik samochodowy – wpinane zamiennie do jednego stelaża. Fotelik jest zazwyczaj innej firmy niż wózek, a wpinamy go do stelaża za pomocą adapterów często dokupywanych oddzielnie. Nie są to zatem zawsze wózki 3w1, a zwyczajnie zestawy kilku produktów składane przez sklepy
  • 4w1 – gondola, spacerówka, fotelik i baza. Czasem bywa tak, że żeby mydlić nam oczy, że to zestaw, trzeba go nazwać “cztery w jednym” 😉 W rzeczywistości kupujemy oddzielny wózek głęboko-spacerowy i fotelik samochodowy z bazą do samochodu (nie wpinaną do stelaża, tylko do siedziska samochodu). Rzadko są to produkty tej samej firmy (wózek jednego producenta a fotelik z bazą innego).

Na co zwrócić uwagę przy zakupie?
W sumie na to samo co w przypadku wózka 2w1 – plus to, czy wózek posiada adaptery do wpinania fotelika, czy musimy je dokupić oddzielnie (i czy nasz fotelik jest dostosowany do tego modelu wózka – w sensie czy pasuje do adapterów i te firmy się nie “gryzą” 😉 ).

Wózek wielofunkcyjny

Jest to zupełna ściema zawarta w nazewnictwie. Wózek wielofunkcyjny niestety nie posiada wielu funkcji – służy do jeżdżenia i wożenia berbecia. Takiego określenia używa się zamiennie dla wózków typu “3w1”, “2w1” itp. Dla potwierdzenia, przytaczam opis znaleziony na stronie internetowej jednego z największych sklepów z wózkami w Polsce BoboWózki:

Wózki wielofunkcyjne to wózki dziecięce, w skład których wchodzi zarówno wersja głęboka wózka, czyli stelaż z gondolą dla noworodka, jak również wersja spacerowa z dodatkowym siedziskiem dla starszych dzieci, które potrafią już stabilnie siedzieć. Taki podstawowy zestaw to właśnie dwufunkcyjny, głęboko-spacerowy wózek dla dziecka.

Ciekawe jest to, że praktycznie wszystkie wózki z sekcji “Wózki dziecięce 3w1” pojawiają się niezmiennie w dziale “Wózki wielofunkcyjne” 🙂 Jest to praktyka stosowana w prawie każdym sklepie (czy to internetowym czy stacjonarnym), bo na wyciąganie pieniędzy od jednych klientów działają cyfry (3w1), a na innych słowa (“wielofunkcyjny”). 🙂

Cena czyni cuda… jeśli dobrze poszukam

Ta część tekstu poświęcona jest opłacalności zakupów poszczególnych opcji wózkowych. Będzie też krótko o tym, gdzie i jak kupować, aby wydać trochę mniej! Jeśli to Cię interesuje, czytaj dalej!

Jaką opcję najlepiej wybrać?

Odpowiedź na to pytanie nie istnieje 😉 Postaram się jednak podać Wam kilka argumentów pomocnych w podjęciu decyzji.
Wózki głęboko spacerowe (czyli 2w1) zapewniają nam niekiedy nieco mniejszą cenę za dwa wózki w jednym oraz oszczędność miejsca. Kupując samą gondolę, potem będziemy musieli dokupić oddzielnie wózek spacerowy z własnym stelażem. Mimo wszystko w zależności od firmy wózka możemy zaoszczędzić zarówno kupując dwa oddzielne wózki, jak i taki w wersji 2w1 – wszystko zależy od producenta i ustalonych przez niego cen. Poza tym zakup najpierw gondoli a potem spacerówki może okazać się korzystny pod względem funkcjonalności – obecnie ze spacerówki z wózka typu 2w1 korzystamy od niespełna 3 miesięcy i już planujemy ją wymienić na mniejszą i lżejszą parasolkę. W naszym przypadku zakup wózka głęboko spacerowego był nie tylko droższy, ale też mniej funkcjonalny. Często bywa tak, że w opcji 2w1 stelaż jest duży, co za tym idzie wózek w wersji spacerowej także zajmuje dużo miejsca. Teraz po 8 miesiącach użytkowania naprawdę fajnego wózka anexu i tak poleciłabym oddzielny zakup gondoli i spacerówki – nawet dwóch różnych firm. To spacerówka jest typem wózka używanym najdłużej, więc to ona powinna spełniać wszystkie moje zachcianki 🙂

Jak zaoszczędzić pieniądze nie rezygnując z jakości wózka?

Pierwszą i dość oczywistą opcją wydaje się być zakup używanego wózka dobrej i renomowanej firmy. Nie wszystkim jednak taka opcja odpowiada (ja się na przykład zdecydowałam na nowy), dlatego co zrobić, jeśli w wózek wolimy zaopatrzyć się w sklepie? Po pierwsze nie wybierać dużych sieciówek. Hurtownie wózkowe dostępne w praktycznie każdym mieście zaoferują nam znacznie lepsze ceny niż sklepy typu Smyk. Poza tym po obejrzeniu wózka w sklepie koniecznie trzeba sprawdzić jego cenę w internecie. Nie ma znaczenia czy wózek dostarczy nam kurier, czy sami go przywieziemy – znaczenie ma kto zaproponuje nam niższą cenę 😉
Uważajcie jednak na propozycje sklepowe gdzie wózki spacerowe “parasolki” potrafią kosztować od 800 do 1600 zł (myślałam, że upadnę jak to zobaczyłam). Swoją opinię wykreowałam kupując wózek tego typu za mniej niż 200 zł i myślałam, ze to normalna i typowa cena… Nie dajcie się kłamstwom, taki wózek za 1600 zł nie popilnuje Wam dziecka, więc chyba nie warto. Co innego wózki głęboko spacerowe – ich typowa cena waha się od około 800 do 2000 zł.
Przyznam Wam także jedną rzecz – mam znajomego pracującego w hurtowni wózków dziecięcych. W tajemnicy przed szefem opisywał nam nie tylko wszystkie zalety, ale także i wady wózków 🙂 Wyjawił nam również, ze wózki w cenie powyżej 2000 zł nie posiadają już żadnych dodatkowych funkcjonalności co te w przedziale 1800 – 2000 zł. Jeśli wydajemy więcej płacimy już tylko za “metkę”.

Wózek anex sport – krótka recenzja

Jaki wózek wybraliśmy osobiście? Wózek Anex Sport w wersji 2w1 (czyli głęboko spacerowy). Wózek jest wspaniały, prowadzi się jedną ręką, zwrotny, ładny, nieprzemakalny, więc wszystkie materiały czyszczę bez najmniejszych problemów. Ma aluminiową ramę (więc jest nieco lżejszy) oraz dedykowaną torbę, zawieszaną na zatrzaski przy rączce wózka (nowe modele mają tę torbę już nieco inną – zawieszaną na jeden uchwyt na środku ramy). Szczególnie zadowoleni byliśmy z gondoli, która w zimie chroniła naszego berbecia przed jakimkolwiek zimnem i wiatrem. w nocy mała też spała w gondolce, która ma profilowany spód, więc można ją po odpięciu położyć na podłodze i bujać jak w kołysce – super sprawa. Gondola służyła nam jako łóżeczko turystyczne przez prawie 4 miesiące. Poza tym torba na zakupy mieści dość dużo, jest zapinana i z materiału skóropodobnego.

I tu przechodzimy do spacerówki – nie jest już tak fajna, ale wciąż spełnia swoją funkcję 🙂 Przez to że to opcja 2w1 jest montowana na duży stelaż. Póki co super, że mała siedzi wysoko i nie muszę się do niej schylać, ale już niedługo przesiądziemy się na parasolkę. Montowanie spacerówki w tym modelu przodem do świata jest słabe, bo dziecko jest odchylone do tyłu. Działa ona dobrze tylko, jeśli jest zamontowana przodem do rodzica, jednak moja mała lubi tak jeździć. Spacerówka ma pałąk z przodu i dobre pasy, mimo wszystko jest mało wygodna w szybkiej obsłudze (nie posiada np. tacki z miejscem na kubek dla dziecka i to mi doskwiera).

A u was? Jakie wybory się sprawdziły?

Obecnie jesteśmy na etapie, gdzie zastanawiamy się czy nie sprzedać naszego wózka i nie kupić nowego w opcji “rok po roku” (czekamy na synka w styczniu). Może odwiedza nas ktoś, kto może się wypowiedzieć i coś polecić? 🙂

Dajcie znać!

Pozdrawiam,

Sylwia

 

____________________


Spodobał Ci się ten wpis? Bądź ze mną na bieżąco, na pewno mamy ze sobą wiele wspólnych tematów! W tym celu polub mój fanpage: www.facebook.com/matkiupadki/ Lub zapisz się do newslettera – znajdziesz go w zakładce po prawej stronie.

Chcesz przeczytać więcej?

Jesteś na etapie kupowania wyprawki? Przeczytaj Co tak naprawdę przydaje się dziecku
Szukasz inspiracji w związku z zaplanowaniem swojego porodu? Tutaj kilka słów o tym czemu warto to zrobić.
Jak wybrać szkołę rodzenia? Oto pare wskazówek: Wybór szkoły rodzenia krok po kroku 
Szukasz lekarza, który poprowadzi Twoją ciążę? Może ten post będzie dla Ciebie pomocny: 6 błędów, których warto unikać przy wyborze lekarza ginekologa
A tu więcej o 5 rzeczy, o których należy pamiętać wybierając szpital do porodu

Tematy z życia wzięte:
W dal z dzieckiem! Na wakacje z bobasem
Przeczytaj też o naszym bezalkoholowym weselu – to dopiero było wyzwanie! Wesele bez procentów, ale zaprocentowało 😉 

Dołącz do nas i pobierz ebooka



Kategorie

Cześć! To my :)

Mam na imię Sylwia i jestem trochę zwykła a trochę niezwykła. Jestem optymistką, ale lubię sobie ponarzekać. Jestem żoną Józka (możliwe, że jedynego Józka w Krakowie!). Piszę tu o sprawach, które uważam za ważne. Chciałabym przekazać i posłać w świat jak najwięcej tego, czego nauczyłam się podczas (już) dwóch ciąż, pracy jako wychowawca i streetworker i wielu innych doświadczeń o których więcej przeczytasz w zakładce o mnie :)

Zależy Ci na kontakcie ze mną? To świetnie! Oto kilka sposobów na to, jak możesz tego dokonać: napisz mail na matkiupadki@gmail.com

Odwiedź na facebook: 

https://www.facebook.com/matkiupadki/

Wyślij tajną wiadomość przez formularz: KLIK

Serwisy na których nas znajdziesz:

Close