Chciałabym, żeby było to miejsce troszkę inne od wszystkich. Zamiast podawania i zachwalania niebywale skutecznych metod wychowawczych (jak dowiedli amerykańscy naukowcy wszystkie metody działają, tylko my - młodzi rodzice - nie potrafimy ich stosować) moim zamiarem jest tworzyć przestrzeń do dyskusji. Marzę o dniu, kiedy wszyscy rodzice odetchną z ulgą wiedząc, że nikt nie stawia im wymagań co do tego, ile razy dziennie powinni puszczać nienarodzonemu dziecku muzykę klasyczną, czy też jak wiele słów w obcym języku noworodek musi poznać zanim skończy 3 miesiące, aby odnieść upragniony sukces.

Przechodząc wraz z mężem przez pierwszą ciąże i (obecnie) 8 miesięcy z bobasem byliśmy świadkami wielu absurdów, ale i genialnych w swojej prostocie rozwiązań, o których nie mogę się doczekać, żeby Wam opowiedzieć!

Czego tu nie znajdziesz? Oto krótka lista:

– sposobu na życie,

– porad jak być dobrym rodzicem,

– przestróg czego nie robić, by nie „zepsuć” dziecka,

– opisu obszernych metod wychowawczych, prowadzących do osiągnięcia sukcesu w życiu.

Co z czasem stanie się podstawą tej strony? Mam nadzieję, że to:

– kilka pomysłów na życie i leniuchowanie (by życie było lekkie!),

– o tym jak być szczęśliwym rodzicem i jak dzielić się tym szczęściem z dzieckiem,

– o tym jak być rodzicem zupełnie nieszczęśliwym (kto powiedział, ze cały czas trzeba się uśmiechać?),

– co robię, aby być sobą, pomimo tego, że bywa, że sobą nie jestem,

– co można zrobić, by pomóc sobie i innym,

– o tym jak w naszym domu rozumiemy „życiowy sukces” i co robimy, żeby nie dać mu kierować naszym życiem.

Ci z Was, którzy w swoim życiu podjęli decyzje o studiowaniu wiedzą, jak wiele dowiadujemy się już po wszystkim... Kiedy listy rankingowe zamkną się, a my właśnie zaliczyliśmy swoją pierwszą sesję - dopiero wtedy jesteśmy w stanie zupełnie na nowo zaplanować swoją "karierę" (niekiedy nawet zupełnie zmienić jej bieg 😉 ). O ile ze studiów można zrezygnować i zmienić je na inne (chyba, że mamy dość apodyktycznych rodziców), o tyle decyzje o wyborze lekarza ginekologa, szpitala do narodzin dziecka, czy choćby nawet wybór wózka (niemały wydatek...), choć ogromnie ważne, bywają nieodwracalne.

Dlatego jestem tu ja. Chcę podzielić się z Wami nie swoją wiedzą, ale zdobytym doświadczeniem. Chcę opisać dla Ciebie jak wybraliśmy szpital, jak radzimy sobie ze zmęczeniem i jak czerpiemy sto procent z chwil radości, aby to o nich pamiętać najdłużej 🙂

To miejsce oddalone od sponsorowanych "recenzji" wózków dziecięcych (wózków widłowych też nie recenzuję), reklam podesłanych przez różnych producentów kaszek dla niemowląt, czy ocen skuteczności elektronicznych niań. Zamiast tego, opowiem o tym, czy podjęte przez nas decyzje się sprawdziły i czy warto byłoby coś zmienić, patrząc na to wszystko z perspektywy czasu.

Jestem też pedagogiem resocjalizacji, od wielu lat pracującym z dziećmi i młodzieżą. Od czasu do czasu postaram się opisać kilka zasad, które pomagają nam w pracy zrozumieć zachowanie dziecka, a przy tym odnaleźć wspólny grunt i zacząć z dzieckiem owocną i pełną sukcesów współpracę. Przekonam Was, że sukces wiele ma imion i na pewno wielu z Was rozumie go inaczej niż ja.

Spokój z Tobą 😉

Sylwia

20160709_144630

Cześć! To my :)

Mam na imię Sylwia i jestem trochę zwykła a trochę niezwykła. Jestem optymistką, ale lubię sobie ponarzekać. Jestem żoną Józka (możliwe, że jedynego Józka w Krakowie!). Piszę tu o sprawach, które uważam za ważne. Chciałabym przekazać i posłać w świat jak najwięcej tego, czego nauczyłam się podczas (już) dwóch ciąż, pracy jako wychowawca i streetworker i wielu innych doświadczeń o których więcej przeczytasz w zakładce o mnie :)

Dołącz do nas!



Zależy Ci na kontakcie ze mną? To świetnie! Oto kilka sposobów na to, jak możesz tego dokonać: napisz mail na matkiupadki@gmail.com

Odwiedź na facebook: 

https://www.facebook.com/matkiupadki/

Wyślij tajną wiadomość przez formularz: KLIK

Serwisy na których nas znajdziesz:

Close