14 dni zwolnienia dla taty na opiekę nad mamą po porodzie

Zwolnienie dla taty na opiekę nad mamą dziecka to bardzo przydatna sprawa. Niewielu lekarzy w ogóle o tym informuje, a jest to prawo przysługujące ojcu dziecka, który będzie sprawował opiekę nad żoną/partnerką w połogu. Pomoc ojca dziecka w tych dniach może okazać się nieoceniona, a przy tym może z powodzeniem budować pozytywne doświadczenie porodu i pierwszych dni życia z noworodkiem.

Dlaczego warto wziąć takie zwolnienie

Pomijając argument stary jak schody do pawilonów sklepowych na moim osiedlu: “bo mi się należy” warto napisać o tym, że te dodatkowe dwa tygodnie pomogą obydwojgu rodzicom wspólnie przystosować się do nowej roli (jeśli to Wasze czwarte dziecko – to także nowa rola “bycia poczwórnym rodzicem” 😉 ). Wszystkie treści, które zamieszczam na stronie w kategoriach ciąża, małżeństwo czy zdrowie mają za zadanie stanowić choć niewielkie wsparcie dla rodziców chcących rozwijać się w swojej roli. Tworzenie rodziny to niełatwa sprawa i dlatego warto czerpać korzyści z dostępnej wiedzy i (niestety niewielu) ułatwień jakie dostajemy od Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.

Pierwsze dni po porodzie jeszcze dla nikogo nie okazały się sielanką pełną snu i wypoczynku. Zdarzało mi się słyszeć od kobiet, że one “nie potrzebują pomocy i poradzą sobie same”, a oburzenie niejednokrotnie sięgało zenitu, kiedy na przykład nazywałam opiekę nad kobietą w połogu właśnie “pomocą”. Drogie Panie – wyluzujmy. Nazwijmy to nawet “okołoporodowym wsparciem technicznym”, ale dajcie swojemu życiowemu partnerowi pobyć z wami – chociażby po to, żeby mógł poczuć się jak ważna część Waszej rodziny.

O tym jak zajmować się nową mamą (pojedynczą, czy już któryś raz z kolei) przeczytasz tu: Jak opiekować się kobietą po porodzie

O co chodzi z tym zwolnieniem na członka rodziny?

No właśnie. Sprawa bywa mylona ze zwolnieniem na opiekę nad dzieckiem. Jest to zupełnie błędne – takie zwolnienie przysługuje każdemu rodzicowi sprawującemu opiekę nad dzieckiem, natomiast “zwolnienie na innego członka rodziny” to faktycznie zwolnienie na członka rodziny nie będącym dzieckiem – o aspektach prawnych przeczytacie poniżej.

Kto może takie zwolnienie uzyskać?

Obiegowa opinia co do tego, że zwolnienie to przysługuje wyłącznie mężowi na żonę jest błędna, a w internecie toczy się prawdziwa batalia poszukująca odpowiedzi na to nurtujące pytanie – komu się należy? A wystarczyłoby zwyczajnie wyszukać informacji na oficjalnej stronie ZUS, gdzie przeczytamy:

Zasiłek opiekuńczy przysługuje ubezpieczonemu zwolnionemu od wykonywania pracy z powodu konieczności osobistego sprawowania opieki nad: 3) innym chorym członkiem rodziny.

Za innego członka rodziny uważa się małżonka, rodziców, rodzica dziecka, ojczyma, macochę, teściów, dziadków, wnuki, rodzeństwo oraz dzieci w wieku ponad 14 lat – pod warunkiem, że pozostają oni z osobą sprawującą opiekę we wspólnym gospodarstwie domowym w okresie sprawowania opieki.

Źródło: Prawo do zasiłku opiekuńczego i okres przysługiwania

Jeżeli zatem usłyszeliście od pracownika opieki zdrowotnej, lub nawet od własnego lekarza prowadzącego ciążę, że partnerowi takie zwolnienie nie zostanie wystawione z powodów prawnych – zostaliście wprowadzeni w błąd! To, że czegoś nie dostaliście, nie oznacza, że to coś Wam nie przysługuje. Niewiedza to nie tylko domena “szarych ludzi”, ale także lekarzy i prawników, którzy nie zawsze czują się w obowiązku aktualizowania swojej wiedzy w zakresie praw pacjentów. Dlatego o swoje prawa i wiedzę musicie zadbać Wy.

Jeśli dalej Was nie przekonałam i potrzebujecie w tym celu dowodu namacalnego w formie “zeznań świadka” wrzucam wam tutaj fragment rozmowy z pracownikiem ZUS, znaleziony podczas przeszukiwania czeluści internetu:

„W odpowiedzi na zadane pytanie wyjaśniam, że można uzyskać opiekę na partnerkę, jeżeli ma wspólne dziecko z osobą składającą wniosek.”.

Źródło: Twojemu partnerowi przysługuje 14 dni wolnego po narodzinach dziecka! Nie daj się zwieść lekarzom

Aspekty prawne

W kwestiach bardzo formalnych ojciec dziecka ubiegał się będzie o zwolnienie lekarskie z tytułu opieki nad członkiem rodziny. Takie zwolnienie jest płatne w wymiarze 80% przysługującej pracownikowi w czasie obowiązywania zwolnienia pensji. Prostując też formalną kwestię nazewnictwa – nie jest to “chorobowe” – w tej sytuacji wypłacany jest zasiłek opiekuńczy, więc nie zostanie on wypłacony wraz z pensją, ale jako odrębny przelew z ZUS, a nie od naszego pracodawcy. Lekarz nie ma obowiązku takiego zwolnienia wystawić, jednak w tym przypadku ważna będzie nasza dobra argumentacja (parę słów o tym przeczytacie niżej w akapicie “Jak to wygląda w praktyce?”).

Zasiłek opiekuńczy przysługuje pod warunkiem, że nie ma innych członków rodziny mogących zapewnić opiekę. W praktyce będzie to oznaczało, że we “wspólnym gospodarstwie” nie przebywają osoby zdrowe i dysponujące czasem do stałego opiekowania się członkiem rodziny. Osoby mieszkające z Wami, które są w podeszłym wieku, chore, posiadające gospodarstwo rolne, czy odpoczywające po nocnej zmianie, a także dzieci poniżej 14 roku życia NIE MOGĄ sprawować opieki nad kobietą w połogu, tym samym ich przebywanie we wspólnym domu nie odbiera Wam prawa ubiegania się o to zwolnienie.

Aby takie zwolnienie uzyskać – mąż lub partner musi podać lekarzowi NIP swojego zakładu pracy, a następnie dopełnić firmowej papierologii, czyli donieść do pracodawcy (lub jeśli ma działalność gospodarczą prosto do ZUS’u) następujące świstki:

  • zwolnienie lekarskie w związku z opieką (wypełnia lekarz),
  • wypełnione oświadczenie do celów opieki na druku ZUS Z-15 (wypełnia partner),
  • skrócony akt urodzenia dziecka potwierdzający, że dziecko jest wspólne (co ponownie wskazuje na prawną możliwość uzyskania takiego zwolnienia przez partnera, a nie jak twierdzą niektórzy wyłącznie męża).

W jakim wymiarze może być przyznane zwolnienie

Zwolnienie może być przyznane w wymiarze do 14 dni ciągiem (oznacza to, że wliczamy w to weekendy, a nie tylko dni robocze). Zdarza się jednak, że mąż lub partner otrzymuje takie zwolnienie na krótszy okres czasu (3-4 dni), ponieważ to lekarz ma obowiązek ocenić jak długo kobieta po urodzeniu dziecka będzie takiej opieki potrzebowała.

Kto wystawia takie zwolnienie i jak je zdobyć

Takie zwolnienie wystawić mogą 3 osoby: lekarz wypisujący nas ze szpitala, lekarz ginekolog prowadzący ciążę (na naszą prośbę) oraz lekarz rodzinny (ponieważ może on bez problemu ocenić, czy stan kobiety po porodzie wymaga sprawowania nad nią opieki).

W przypadku kiedy zwolnienie dostajemy w szpitalu sprawa jest prosta. Jeśli szpital (a właściwie lekarz) odmawia jego wystawienia, zamiast kopać się z koniem, wystarczy powiedzieć o takiej potrzebie naszemu ginekologowi. Zazwyczaj ubiegamy się więc o takie zwolnienie od dnia, kiedy zakończy się dwudniowy urlop okolicznościowy dla ojca z okazji urodzenia dziecka. Ostatni na tej drodze jest lekarz rodzinny.

Jak to wygląda w praktyce – na jakie problemy możecie napotkać?

Pomimo tego, że kobieta po porodzie rzadko wraca do całkowitej sprawności w dzień, na drodze do uzyskania rzeczonego zwolnienia może nam stanąć kilka przeszkód. W moim miejscu zamieszkania (Kraków) obiegowa opinia jest taka, że po cesarskim cięciu takie zwolnienie wystawia lekarz prowadzący ciążę, a nie szpital, natomiast po porodzie naturalnym szpital. Argumentacja takiego podejścia jest mglista. Opiera się na tym, że szpital wypisując pacjenta do domu po operacji niewerbalnie daje w ten sposób znać, że jest on w stanie samodzielnie w domu funkcjonować. Jest to bzdura, ponieważ osoby przewlekle chore i w podeszłym wieku np. karmione przez sondę do-żołądkową i przebywające wyłącznie w łóżku również swoich dni nie spędzają w szpitalu, pod stałą opieką pielęgniarek i lekarza… Ale tu znów – po co się kopać z koniem. Mąż poszedł do mojego ginekologa i otrzymał zwolnienie w pełnym wymiarze.

Kwestia nie przyznawania zwolnienia dla partnera (z powodu niebycia mężem) ma niewiele wspólnego z poszanowaniem naszych praw. Tutaj albo będziemy musieli znaleźć przychylnego lekarza, albo walczyć w bardziej formalny sposób – np. zgłosić sprawę do ZUS’u, lub zaprezentować lekarzowi zapisy prawne.

Poza tym, mimo że może brzmi to trochę skomplikowanie – w rzeczywistości takie nie jest. Po urodzeniu dziecka czeka nas spora dawka papierologii, dlatego nie warto w ogóle się tym przejmować. Sami wiecie, że w internecie ludzie najchętniej opisują to, co złego ich spotkało. My i nasi znajomi nie mieliśmy żadnych problemów w uzyskaniu takiego zwolnienia – problemem było to, że nie wszyscy byli o nim informowani. Wiem jednak, że w mniejszych miastach różnie wygląda poszanowanie dla praw pacjenta i osoby ubezpieczonej. Uzbrojeni w nową wiedzę będziecie mogli skuteczniej walczyć o swoje.

Kilka słów dla tych, którzy uważają, że ciąża to nie choroba

Zgadzam się. Jednak operacja cesarskiego cięcia, czy też wydanie na świat przez drogi rodne kobiety kilkukilowego dziecka pozostawia po sobie przynajmniej – nazwijmy to – dyskomfort. 😉 Zarówno operacja jak i poród siłami natury są na tyle wyczerpujące dla organizmu kobiety, że te dwa tygodnie pomocy w mojej ocenie nie są nadużyciem systemu ubezpieczeń społecznych. Po operacji dochodziłam do siebie ponad 3 miesiące (przeczytasz o tym tu: Cesarskie cięcie krok po kroku)- trudność sprawiało mi schylenie się do łóżeczka dziecka, prysznic, czy nawet wysikanie się. Moja znajoma po porodzie siłami natury z początku czuła się dobrze. Choć nie było mowy o siadaniu – tym samym w grę wchodziła tylko pozycja leżąca lub stojąca – co nie ułatwiało sprawowania opieki nad dzieckiem (karmienie na siedząco nie wchodziło w grę). Te dwa krótkie tygodnie to ważny czas dla rodziny. I ogromna pomoc i szansa na szybsze wyzdrowienie dla nowej mamy.

Trzymajcie się, walczcie o swoje i powodzenia! Nie dać się! 🙂

Sylwia

Dołącz do nas i pobierz ebooka



Kategorie

Cześć! To my :)

Mam na imię Sylwia i jestem trochę zwykła a trochę niezwykła. Jestem optymistką, ale lubię sobie ponarzekać. Jestem żoną Józka (możliwe, że jedynego Józka w Krakowie!). Piszę tu o sprawach, które uważam za ważne. Chciałabym przekazać i posłać w świat jak najwięcej tego, czego nauczyłam się podczas (już) dwóch ciąż, pracy jako wychowawca i streetworker i wielu innych doświadczeń o których więcej przeczytasz w zakładce o mnie :)

Zależy Ci na kontakcie ze mną? To świetnie! Oto kilka sposobów na to, jak możesz tego dokonać: napisz mail na matkiupadki@gmail.com

Odwiedź na facebook: 

https://www.facebook.com/matkiupadki/

Wyślij tajną wiadomość przez formularz: KLIK

Serwisy na których nas znajdziesz:

Close